Belgijski biochemik Christian De Duve, laureat nagrody Nobla z 1974 roku, zdecydował się na eutanazję. Miał 95 lat. Zmarł 4 maja.
Eutanazja jest w Belgii legalna od 2002 roku jako sposób zakończenia życia pełnego cierpienia z powodu wielkiego pogorszenia fizycznego zdrowia, o ile takowe trwa co najmniej od kilku miesięcy.
Christian De Duve, nagrodzony
Noblem w dziedzinie medycyny w 1974 roku, wybrał śmierć przez eutanazję. Belgijski biochemik zyskał światową sławę za odkrycia dotyczące struktury i funkcjonowania komórek, które okazały się pomocne w walce z rakiem. Jego badania na komórkach pomogły również wyjaśnić zjawisko życia na Ziemi.
Decyzję De Duve podjął ponad miesiąc temu po jednym z kolejnych ataków, który „przykuł" go do łóżka. Jak wyjaśniła córka noblisty w rozmowie z belgijskim dziennikiem Le Soir, ojciec chciał zakończyć ból i ogromny dyskomfort, które dokuczały mu przez ostatnich kilka miesięcy. - Pożegnał się z nami spokojnie i z uśmiechem. Odmówił zastrzyku przeciwlękowego przed wstrzyknięciem substancji skutkującej zgonem - dodała córka. Eutanazji dokonano 4 maja.
W ostatnim miesiącu De Duve napisał dziesiątki listów do przyjaciół i udzielił długiego wywiadu dla Le Soir uzasadniając swoją decyzję. „Przez niemal wiek miałem okazję prowadzić niezwykłe życia, podczas którego spotkał mnie zaszczyt uczestniczenia w wielkich odkryciach naukowych i spotkania wielu osobistości. Nie boję się umrzeć i jestem wdzięczny za wszystkie te przywileje", czytamy w wywiadzie, który ukazał się pośmiertnie.
„Powiedzenie, że śmierć mnie nie przeraża, to za dużo. Niemniej jednak nie boję się tego, co się po niej stanie, bo nie jestem wierzący, kiedy zniknę, będzie to na zawsze, nie zostanie nic", wyjaśnił De Duve.
Naukowiec jest drugą znaną osobą, która zdecydowała się na eutanazję od czasu jej legalizacji w Belgii w 2002 roku. Jako pierwszy poddał jej się w 2008 roku pisarz Hugo Claus.