W czwartym dniu Powstania Warszawskiego 72 lat temu od kuli niemieckiego snajpera poległ w walce przy Placu Teatralnym jeden z najwybitniejszych polskich poetów Krzysztof Kamil Baczyński. Wraz z jego twórczością powstał etos poety – żołnierza, obdarzonego ponad przeciętna wrażliwością człowieka- legendy, stojącego ponad wszelkimi podziałami.

Był poetą swojego pokolenia – Pokolenia Kolumbów, które jak sam pisał przesypiało czas wielkiej próby z głową na karabinie. Gdyby nie przedwczesna śmierć byłby niemal drugim Juliuszem Słowackim, co podkreślają zgodnie historycy literatury tego okresu.
„ (…) na imię mi było Krzysztof”Poeta przyszedł na świat 22 stycznia 1921 roku w Warszawie. Należał zatem do pierwszego pokolenia Polaków urodzonego w Polsce wolnej i niepodległej. Baczyński od dziecka wychowywany był w
duchu patriotycznym, do czego przyczyniali się jego rodzice. W rodzinie bowiem nie brakło uczestników zrywów narodowych, a kult bohaterów przechował się w myśli młodego Krzysztofa.
Dziadek poety – Zygmunt Baczyński brał udział w Powstaniu Styczniowym, a jego ojciec Stanisław walczył w Legionach i Powstaniu Śląskim. Stanisław Baczyński – ojciec Krzysztofa był człowiekiem o szerokich horyzontach umysłowych i dużej kulturze literackiej. Krytyk i historyk literatury, w dwudziestoleciu międzywojennym napisał wiele prac z tej dziedziny. Matka poety – Stefania Baczyńska natomiast była nauczycielką, autorką popularnych podręczników szkolnych, bajkopisarską, poetką. Była kobietą obdarzoną chłonnym umysłem i sporym poczuciem humoru, które
odziedziczył po niej jej syn. Łączyły ją z Krzysztofem szczególnie bliskie więzy duchowe i to ona pierwsza poznała się na jego poetyckim talencie.
Dom poety nie był pozbawiony swoistego wyrazu i własnych tradycji, narzucał pewne ideały, które Krzysztof z pietyzmem przejął. Wcześnie zaczął pisać, idąc w ten sposób śladami uwielbianego, choć prawie nie znanego ojca. Zaczął tworzyć w roku 1938, ale przed rokiem 1939 nie ogłosił drukiem żadnego utworu.
Stosunki między rodzicami poety nie układały się jednak dobrze, co w końcu doprowadziło do ich separacji. Niezwykle wrażliwy i nerwowy Krzysztof Kamil bardzo przeżył ich rozstanie. Matka, przez kilka lat wychowująca samotnie chorowitego syna, otaczała go troskliwą opieką i to właśnie ona wywarła największy wpływ na kształtowanie jego osobowości.
Krzysztof uczęszczał od Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, ale uczniem nie był jednak najlepszym. Na jego świadectwie figurowały bowiem raczej oceny dostateczne, a sam Baczyński rozwijał raczej wówczas swoje talenty malarskie. Edukację zakończył w 1939 roku w przededniu wrześniowej katastrofy. Zamierzał studiować grafikę w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.