Słynny aktor, reżyser i producent zdmuchnął osiemdziesiąt świeczek i przygotowuje się do powrotu na duży ekran - niedługo premiera jego najnowszego filmu: „Hereafter".
Clint Eastwood kończy osiemdziesiąt lat, ale o emeryturze nie chce słyszeć. Zawsze pełen inspiracji przygotowuje jedno dzieło po drugim. Po opowieści o Nelsonie Mandeli i Republice Południowej Afryki w postaci filmu „Invictus", niestrudzony aktor, reżyser i producent przygotowuje się do powrotu na duży ekran z trzymającym w napięciu thrillerem "Hereafter ", w którym gra Matt Damon. Następnie chce zrealizować obraz biograficzny o pierwszym dyrektorze FBI, Johnie Edgarze Hooverze.
Od westernów reżyserowanych przez Sergio Leone: „Za garść dolarów" („Per un pugno di dollari"), „Za kilka dolarów więcej"( „Per qualche dollaro in più"), „Dobry, zły i brzydki" ("Il buono, il brutto e il cattivo") poprzez serie poświęcone inspektorowi Callahanowi, po „Ucieczkę z Alkatraz" („Escape from Alcatraz") oraz „Piorun i lekka stopa" (Thunderbolt and Lightfoot) w reżyserii Michaela Cimino - Eastwood przebył 50 lat jako aktor. Dopiero w ostatniej dekadzie swej pracy w pełni poświęcił się reżyserowaniu.
Od lat dziewięćdziesiątych artysta postanowił grywać tylko u siebie (jeden wyjątek zrobił dla filmu Wolfganga Petersena pt. "Na linii ognia") i udało mu się zdobyć publiczność i krytyków w dzięki wzruszającym historiom o nienagannych scenariuszach, którym towarzyszyły ścieżki dźwiękowe skomponowane przez tego wszechstronnego artystę.
„Bez przebaczenia" („Unforgiven") i „Za wszelką cenę" („Million Dollar Baby") to te, spośród reżyserowanych przez Eastwooda tytułów, które okazały się godne Oscara. Ale poziomem dwóm wspomnianym dorównują także: „Rzeka tajemnic" (Mistic river"), „Sztandar chwały" („Flags of Our Fathers"), „Listy z Iwo Jimy" („Letters from Iwo Jima"), „Oszukana" („Changeling") z Angeliną Jolie i niezwykły „Gran Torino", w którym Eastwood gra Walta Kowalskiego, starszego mizantropa i rasistę.
Wśród licznych funkcji i wyróżnień, jakie przypadły w udziale Eastwoodowi, warto wymienić przewodniczenie jury na Festiwalu w Cannes w 1994 roku, Nagrodę im. Irvinga G. Thalberga otrzymaną w 1995 roku, nagrodę honorową César z 1998 roku, Złotego Lwa otrzymanego na Festiwalu w Wenecji w 2000 roku. Nie tak dawno Eastwood deklarował: „Sidney Lumet ma ponad osiemdziesiat lat. Patrzę na niego i myślę: jestem dzieciakiem. Mam jeszcze dużo do ofiarowania"